<----strona główna


Myśl po europejsku. VII Forum Polityki Zagranicznej (admin1) - 06 czerwca 2007 r.

Lepiej późno, niż wcale, ale w obecnych czasach trzeba przyjąć, iż nie da się żyć nie wyściubiając nosa poza Żoliborz i wasz admin 1 musiał zrezygnować z naszego żoliborskiego swoistego, troszeczkę elitarnego partykularyzmu, choć trzymał się go mocno. Zrezygnował ostatecznie , gdy dowiedział się, że jeden z pierwszych twórców projektów Konstytucji dla Europy Wojciech Jastrzembowski był zatrudniony jako profesor w Instytucie Rolniczo-Leśnym u nas na Marymoncie od 1836 r. Obok takiego przewodnika w sprawach europejskich nie wolno było przejść adminowi 1 obojętnie. Mottem projektu Jatrzembowskiego konstytucji europejskiej była myśl starożytnego historyka rzymskiego Liwiusza: Pax data in has leges (pokój dany jest w prawach). Tylko w prawach, według niego – narodowych i europejskim – oraz ich przestrzeganiu mogła znaleźć Europa gwarancję pokoju. Myśl napisania tej konstytucji zrodziła się w nim, gdy jako artylerzysta zwiedzał w lutym 1831 r. pobojowiska bitew polsko-rosyjskich i – jak później pisał – widoki te zrodziły jego przemyślenia na temat cierpień ludzkich powodowanych wojnami i sposobów zapobiegania im. Pisanie traktatu (przynajmniej jego pierwszej wersji) Jastrzębowski zakończył w marcu 1831 r., bo już 21 III dziennik "Merkury" opublikował wybór fragmentów tego dzieła. Redakcja poddawała ocenie czytelników walory traktatu, który pojawił się w czasie zbrojnego wystąpienia Polaków o wolność. Rękopis autor złożył 1 V 1831 r. w zbiorach TPN. Składał się on z przedmowy, datowanej 21 II 1831 r. w Grochowie pod Warszawą, części wstępnej, historiozoficznej i części ustrojowej, datowanych jako całość w Warszawie 30 IV 1831 r. No cóż admin 1 wymyślił sobie wobec tego nowe hasło. Przekształcił hasło "myśl globalnie, działaj lokalnie" na "działaj lokalnie, ale myśl po europejsku". A że dostaliśmy zaproszenie z Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, my byli partykularyści żoliborscy poszliśmy na nie, posłuchać, jak ma się sprawa konstytucji eurpejskiej i czy coś się zmieniło w tej sprawie od czasów naszego marymonckiego profesora. W ten oto sposób w dniu 29 maja 2007 r. na zaproszenie Polskiego Instytutu Spraw Międzynarodowych, jako widzowie, wzięliśmy udział w VII Forum Polityki Zagranicznej. Forum to, jak i poprzednie odbyło się w Sali Wielkiej Zamku Królewskiego. Onieśmielały nas tam kapiące od złota ściany, kryształowe lustra i zwisające z sufitu przepiękne świeczniki. Otoczenie dla forum było naprawdę imponujące, bo i temat był dla polskiej racji stanu chyba najważniejszy. Politycy bowiem z najważniejszych partii zastanawiali się bowiem, "Jakiego nowego traktatu podstawowego dla Unii Europejskiej potrzebuje Polska?”. Wzięli w tej debacie przedstawiciele następujących klubów parlamentarnych: Andrzej Grzyb (Polskie Stronnictwo Ludowe), Izabela Kloc (Prawo i Sprawiedliwość), Mateusz Piskorski (Samoobrona), Jolanta Szymanek-Deresz (Sojusz Lewicy Demokratycznej), Edmund Wittbrodt (Platforma Obywatelska), Brak było przedstawiciela Ligi Polskich Rodzin, co było, jak należy przypuszczać, znamienną manifestacją polityczną. Forum poprowadził Krzysztof Skowroński. Zaczął on forum od zadania uczestnikom przewrotnego pytania: co jest największą wadą Unii Europejskiej.Ze strony uczestników padła jednogłośna odpowiedź - słabość polityczna Unii Europejskiej w świecie, przez co przegrywa wyścig gospodarczy ze Stanami Zjednoczonymi. Uczestnicy jako środek zaradczy w celu wzmocnienia Unii, wskazali konieczność zamiany tej dotychczasowej, specyficznej korporacji państw w podmiot prawa międzynarodowego. Aby tego dokonać, jak się zgodzili, potrzebny jest nowy traktat europejski. Przedmiotem dyskusji była nazwa tego traktatu. Zgodzono się, że poprzedni tytuł dla takiego traktatu"Konstytucja Europejska" był niefortunny i mimo olbrzymiej objętości zawierał dużo luk. Sam draft to były dwa opasłe tomiska. Ponadto społeczeństwa Europy nie były gotowe na jego przyjęcie (stąd negatywne wyniki referendów we Francji i Holandii). Przychylono się do zdania pana Sarcoziego, żeby przyszłemu traktatowi nadać nazwę "Traktatu Podstawowego". Uznano, że ta nazwa będzie strawniejsza dla obywateli i że będzie można w ten sposób zrezygnować z konieczności uregulowania prawnego - wszystkiego. Dzięki temu będzie można tylko się skupić na sprawie najważniejszej - funkcjonowaniu Unii wewnątrz i na zewnątrz. Polska chciałaby mieć w Unii jak najsilniejszą pozycję oraz między innymi zabezpieczone bezpieczeństwo energetyczne. Dyskutanci wytknęli przy tym pewne niekonsekwencje polityki zagranicznej Polski. Jako przykład podali z jednej strony brak konsultacji z Unią w sprawie udziału Polski w interwencji w interwencji w Iraku, a z drugiej chowanie się za fartuszek Unii Europejskiej w przypadku negocjacji z związku z embargo, jakie Rosja nałożyła na polskie mięso. Pani poseł Izabela Kloc z Prawa i Sprawiedliwości podkreśliła, że dla Polski w tej chwili najważniejsze jest wynegocjowanie najkorzystniejszego systemu procedur głosowań w Unii. Zwróciła też uwagę na potrzebę transparentności funkcjonowania Unii, solidarności państw i zapewnienia równości obywateli w Unii. Wspomniała też o konieczności zawarcia traktatu socjalnego. Nasz kraj powinien bardziej solidaryzować się z mniejszymi państwami UE. - Chcemy powalczyć o polski interes i o interes mniejszych państw - zadeklarowała. Pani Szymanek Deresz z Sojuszu Lewicy Demokratycznej uważa, że Polska powinna oddać część swej suwerenności i zgodzić się na powołanie jednego Europejskiego Ministra Spraw Zagranicznych. Poparli ją dyskutanci z Samoobrony, PO. Politycy wszystkich klubów zgodzili się, że należy zmniejszyć liczebnie Komisję Europejską - z 27 do 10-15 osób. Jest to zrozumiałe, bo w ten sposób wzmocni się i usprawni pracę Komisji. Komisja bowiem jest ciałem ponadnarodowym Unii , która z założenia ma być wolna od partykularyzmów państwowych i jako taka prowadzi politykę Unii i jako jedyna ma prawo inicjatywy ustawodawczej w Unii Europejskiej. Tak, pokój dany jest w prawach. Taką konkluzję po wysłuchaniu dyskutantów dałby zapewne Wojciech Jastrzembowski, profesor z Marymontu. My dodalibyśmy do jego słów - i pomyślność.


<----strona główna