Kępa Potocka zaczynała swą karierę, jeszcze w XVIII stuleciu jako wydłużona wyspa pośrodku głównego nurtu Wisły. Nie należy jej mylić z tzw. Kępą Pólkowską, rozciągającą się od dzisiejszej ul. Mostowej do Szubienicznej Góry (na wysokości południowej Cytadeli), która w 1624r. stanowiła izolatorium dla zadżumionych, a wskutek powodzi 1823r. przestała istnieć.

Zmiany koryta rzecznego spowodowały już z początkiem XIX w. „zakotwiczenie się” wiślanego ostrowia przy piaskowej łasze przybrzeżnej na wysokości ówczesnej osady folwarcznej, od właścicieli z rodziny Potockich zwanej Potokiem. W latach 30. XIX w. rozpoczął się proces ponownego odrywania wyspy od wybrzeża, zarastania jej trawą i krzewami, tak, że w połowie stulecia mieliśmy do czynienia z samodzielną, „dziką” wysepką. Ok. 1880 r. Kępa ponownie „przydryfowała” do żoliborskiego brzegu, stając się terenem zalewowym. .

W czasach międzywojennych projektowano tutaj tzw. Park Ludowy o charakterze rekreacyjnym. Podczas II wojny światowej Kępa odegrała rolę historyczną. We wrześniu 1939 r. przebiegała przezeń linia obrony stolicy, natomiast w trakcie powstania warszawskiego od 18 do 21 IX 1944 znajdował się tu przyczółek desantowy jednostek 6 pułku 2 dywizji piechoty I Armii Wojska Polskiego gen. Zygmunta Berlinga. W latach po II wojnie światowej Kępa Potocka stanowiła jedno z miejskich wysypisk gruzu, gł. z Żoliborza, Bielan i Starówki.

Do koncepcji wywodzących się z 20-lecia międzywojennego nawiązano w 5 dziesięcioleciu XX w., zakładając powstanie pośród otwartych terenów Wisły 3 głównych parków, w tym Północnego na terenach Marymontu i Kępy Potockiej. W latach 60-tych proponowano realizację Wielofunkcyjnych Ośrodków Wypoczynkowo-Rozrywkowych (WOWR) dla każdego rejonu miasta. Takim obiektem miała być Kępa Potocka, ocalała jako teren otwarty w czasie zabudowy Marymontu. Ostatecznie zrealizowano założenie parkowe, później uznane za jeden z 12 głównych parków dla zespołów dzielnic mieszkaniowych.

Na przyrodnicze walory Kępy Potockiej składa się aż 5 miejsc o szczególnym znaczeniu siedliskowym dla fauny: staw - starorzecze, potocznie zwany „kanałkiem”, skupisko gęstych krzewów, grupa starych wierzb, naturalne zarośla wysokiej roślinności zielnej z krzewami, źródła.

Różnorodna fauna związana jest z kilkoma typami środowisk. Staw ze względu na trwałą obecność wody i jej czystość oraz obfitość roślinności wodnej zapewnia bytowanie bogatej fauny wodnej – bezkręgowców i ryb. Z kręgowców wodnych i nawodnych napotkamy 4 gatunki płazów (traszka zwyczajna, żaba trawna, żaba zielona, ropucha szara).

Ta ostatnia, dochodząca do 20 cm to jeden z największych naszych płazów. Pysk ma bardzo szeroki, skórę grzbietu silnie chropowata i pokryta licznymi brodawkami. Bardzo duże i wyraźnie odcinające się od reszty ciała są bochenkowate skupiska gruczołów jadowych - trująca, nader toksyczna wydzielina wystrzykiwana w razie niebezpieczeństwa na powierzchnię skóry ochrania przed atakiem. Zasadniczym kolorem grzbietu jest brąz. Znacznie mniejsze samce, 4-5 razy liczniejsze od samic usiłują znaleźć sobie partnerkę już na trasie do zbiornika wodnego. Chwytają mocno samice i pozwalają się im dalej nieść na grzbiecie. W końcu marca zaczynają się ropusze gody, podczas których samce wydają charakterystyczny głos, zbliżony do jękliwego pochrząkiwania. Samice składają skrzek (do ponad 6 tys. jajeczek) w postaci długich – do 5 m długości sznurów. Co ciekawe kijanki należą do najmniejszych wśród naszych płazów bezogonowych. Okres przeobrażania trwa ok. 6 tygodni, po czym następuje masowe opuszczanie wody przez maleńkie ropuszki, które już w czerwcu, w okresie deszczów kierują się w stronę zarośli.

Ropucha szara w dzień przebywa w ukryciu, wśród korzeni drzew, głęboko w ściółce, pod kamieniami, w norach gryzoni, piwnicach. Na żer wyrusza o zmroku. Jej ruchy są ociężałe, powolne, nie może wykonywać normalnych skoków. Jest to zwierzę nader żarłoczne, polujące na najróżniejsze stawonogi i ich larwy. Zjadając bardzo dużo ślimaków i gąsienic należy do pożądanych i pożytecznych lokatorów ogrodów, jednak ze względu na „odrażający wygląd” oraz na przesąd jakoby żywiła się owocami jest wciąż tępiona. Jako gatunek długowieczny może dożyć kilkunastu lat.

Nad starorzeczem występuje też stale kilka gatunków ptaków wodnych, gł. kaczka krzyżówka, mewa śmieszka i mewa pospolita. Mewa śmieszka potrafi się „przebierać”: w szacie godowej przywdziewa płaszcz popielatoniebieski, przy kawowobrązowej głowie oraz karminowoczerwonych nogach i dziobie, strój spoczynkowy cechuje biel głowy z ciemną plamką koło ucha. Osobnik młodociany nakłada upierzenie brązowe z czarnym paskiem na ogonie. Odzywa się charakterystycznym głosem, ochrypłym „krrjek, kuerr, keckeck”. Gnieździ się w koloniach na brzegach obficie zarośniętych zbiorników wodnych, żeruje ponadto na świeżo zaoranych polach i w śmietnikach. Stanowi rzadki przykład wzrostu liczebności dzięki „ludzkiej uprzejmości”, tj. wskutek zaprzestania zbierania jaj oraz w związku ze znacznym zwiększeniem się ilości pożywienia.

Stare ogrody działkowe z bogatą roślinnością są siedliskiem lęgowym i zimowym licznego i różnorodnego (ok. 20 gatunków) zespołu ptaków. Podobnie bogaty w ptaki jest teren parkowy. W naturalnych zaroślach części łąkowej gnieździły się jeszcze do niedawna m.in. ptaki unikające parków miejskich – pliszka żółta, łozówka, bażant, pokląskwa. Samiec pokląskwy dysponuje białą brwią i takimiż lusterkami, rdzawym podgardlem i piersią, jego partnerka jest natomiast matowo ubarwiona. Posługuje się wabiącym kląskaniem: „ tek tek”, śpiew to krótka pieśń z nielicznych gwiżdżących i zgrzytających tonów, często urozmaicona naśladowaniem śpiewu innych ptaków. Przeloty odbywa od kwietnia do maja i od sierpnia do września. Gniazda buduje na ziemi, pod osłoną krzewu lub kępy wysokiej roślinności zielnej.

Teren ten, poza bogatą fauną własną jest częścią nadwiślańskiego korytarza ekologicznego oraz ostoją służącą faunie migrującej. Ta jego funkcja, obok lokalnej roli przyrodniczej ostoi lokalnej powinna być szczególnie chroniona – jako ważna dla systemu ogólnomiejskiego. Istotne jest zachowanie (wzmocnienie) naturalnego charakteru stawu (wydzielenie w nim kilku zakątków z trzcinami), wzbogacenie podszycia (ubogiego obecnie w parku), zachowanie łączności z pasem zarośli nad Wisłą. Jakiekolwiek nieprzemyślane zmiany istniejącego stanu rzeczy niosą ryzyko naruszenia równowagi biologicznej.

Matka Natura nie toleruje błędów. Niech świadomość unikatowego charakteru parku będzie z Wami, szanowni Decydenci - ośmiela się w imieniu miłośników Zielonego Żoliborza zaapelować

Adam Buława